piątek, 3 września 2010

Narodziny Wyspy. Inauguracja

Stało się - mimo kilku dylematów postanowiłam prowadzić dziennik internetowy. Choć bywam sceptyczna wobec wynalazków internetowych, ta właśnie - blogowa - skusiła mnie do dzielenia się wrażeniami literackimi. Zdarza mi się pisywać poważniejsze teksty o książkach, które potem ukazują się w wydaniach papierowych, ale lektury dla siebie, często czytane zachłannie i szybko, uciekają w niepamięć.

Dziewczęciem będąc - wtedy lżejszym, gładszym, młodszym - prowadziłam przez krótki czas realny zeszyt zapisków o przeczytanych książkach. Wtedy zachwyty nad Olgą Tokarczuk mieszały się z ostatnią falą lektur młodzieżowych. Czy kartki te jeszcze istnieją, nie wiem.

Zatem, niech się zapisze ta wirtualna tablica. A nuż zajrzy tu Ktoś, kto podzieli wrażenia miłe i niemiłe albo zechce podyskutować, pokibicować, zachęcić.

3 komentarze:

  1. Witaj! Nich i Tobie blogowanie "książkowe" przyniesie tyle radości i dobrego, co mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Radości i wytrwałości życzę:)

    OdpowiedzUsuń